Kontrola ITD – czyli im mniej wiesz tym więcej płacisz Drukuj
piątek, 30 sierpnia 2013 18:59

 

Historia prawdziwa:

Kierowca autobusu przyszedł do pracy kilka minut przed 6 rano. O godzinie 6:45 miał odjazd na linii regularnej z dworca w Szczecinie. Przy próbie uruchomienia autobusu okazało się, że rozładowały się akumulatory. Przy pomocy akumulatora zewnętrznego udało się uruchomić autobus. Jednak ze względu na zbyt niskie napięcie w instalacji tachograf cyfrowy nie chciał przyjąć karty kierowcy (na wyświetlaczu pojawił się komunikat o niskim napięciu) i kierowca nie mógł się zalogować. Kierowca podjął zatem zgodną z przepisami decyzję, iż w celu zrealizowania obowiązku wykonania przewozu regularnego podjedzie na przystanek początkowy bez karty (900 metrów od zajezdni), i po krótkim podładowaniu akumulatorów ponownie podejmie próbę zalogowania karty. Przy dojeździe do dworca okazało się, że na przystanku inspektor ITD dokonuje kontroli autobusów. Również autobus kierowcy podróżującego bez karty został skontrolowany. W autobusie gromadziło się coraz więcej osób oczekujących na wyjazd - inspektor zarzucił kierowcy, że popełnił bardzo poważne naruszenie w postaci podróżowania bez karty kierowcy. Zgodnie z lp. 13.2 załącznika 1 do ustawy o transporcie drogowym podróż bez karty sankcjonowana jest karą 2000 zł. Co istotne w niniejszej sprawie, kierowca miał prawo podróżować bez karty w tachografie w związku z jego nieprawidłowym funkcjonowaniem. Kierowca odmówił przyjęcia mandatu karnego – kontrolujący poinformował kierowcę, że będzie musiał poczekać na wypełnienie protokołu do Sądu. Kierowca zwrócił uwagę inspektorowi, że powinien autobusem już wypełnionym ludźmi wyjeżdżać w trasę aby trzymać się rozkładu jazdy. Inspektor poinformował kierowcę, że jeżeli chce skrócić procedurę kontrolną powinien przyjąć mandat, a potem w ciągu 7 dni się od niego odwołać. Jest to informacja błędna – w tym miejscu albo inspektor ITD celowo wprowadził w błąd kierowcę w celu ułatwienia sobie pracy, albo sam wykazał się niewiedzą. Co istotne, kierowca podpisując mandat przyznał się do winy i zamknął sobie całą drogę odwoławczą.

Jak to naprawdę jest z mandatami:

W stosunku do kierowców ustawa o transporcie drogowym przewiduje odpowiedzialność za naruszenia wyłącznie na zasadzie postępowania mandatowego. Inspektor stwierdzając określone naruszenie może zaproponować obwinionemu przyjęcie mandatu karnego w konkretnej wysokości, określonej w załączniku I  do ustawy o transporcie drogowym.  Warunkiem nałożenia mandatu karnego za wykroczenie jest wyrażenie przez sprawcę wykroczenia zgody na przyjęcie mandatu. Kontrolujący, który nakłada na kierującego grzywnę w drodze mandatu karnego, ma obowiązek poinformować go o prawie odmowy jego przyjęcia. W przypadku, gdy sprawca wykroczenia skorzysta z prawa odmowy przyjęcia mandatu karnego, sprawa jest kierowana do Sądu, który orzeka kto miał rację w sporze. Mandat przyjęty i podpisany bardzo rzadko podlega uchyleniu. Niestety zgodnie z § 101 pkt 1 ustawy – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia prawomocny mandat karny podlega uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Uchylenie następuje na wniosek ukaranego złożony w zawitym terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się mandatu lub z urzędu. Inaczej ujmując, podstawą do uchylenia mandatu skutecznie nałożonego (czyli przyjętego i podpisanego przez obwinionego) jest wyłącznie taka sytuacja, w której mandat został nałożony na daną osobę za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie w chwili popełnienia czynu. Zatem przy złożeniu wniosku o uchylenie grzywny Sąd w ogóle nie bada okoliczności nałożenia mandatu, winy obwinionego czy zdolności prawnej danej osoby do otrzymania mandatu. Podstawowym i wyłącznym kryterium przy rozpoznawaniu wniosku o uchylenie mandatu jest określenie, czy czyn za który został wystawiony mandat karny był w świetle prawa wykroczeniem w chwili jego popełnienia. Kiedy zatem Sąd nie uchyli mandatu podpisanego przez kierowcę?

  1. Jeżeli zostanie nałożona grzywna w nieprawidłowej wysokości,
  2. Jeżeli zostanie nałożona grzywna za czyn faktycznie niepopełniony,
  3. Jeżeli zostanie nałożona grzywna za czyn nie potwierdzony żadnym materiałem dowodowym,
  4. Jeżeli zostanie nałożona nieprawidłowa liczba punktów karnych,
  5. Jeżeli grzywnę powinien otrzymać kto inny,
  6. Jeżeli grzywna została nałożona w wyniku wprowadzenia w błąd kierowcę przez kontrolującego odnośnie faktycznego prawa odwołania od mandatu.

Dlaczego tak łatwo wprowadzić w błąd kierowcę?

… ponieważ kierowca ma często nikłą wiedzę o swoich prawach. Nie jest tajemnicą, że rynek szkoleń kierowców zawodowych w aspekcie ich jakości sięgnął dna. Niska jakość szkoleń wynika przede wszystkim z faktu wprowadzenia 4 lata temu e-learningowych (na komputerze) systemów szkoleń kierowców zawodowych, podczas których szkolenie ustawowo trwające 35 godzin w „cudowny” sposób można na niektórych platformach ukończyć w dwa dni – dla znakomitej grupy kierowców ten jednak sposób szkolenia jest zbawieniem – nie wymaga bowiem uczestnictwa w kursie przez 5 dni o konkretnej godzinie w konkretnym dniu, kosztuje mniej niż standardowy kurs, a w czasie „klikania” na komputerze można zająć się także czytaniem gazety czy oglądaniem filmów.

Skutek jest jednak jeden: oprócz „dokumentu” kierowca z takiego kursu nie ma absolutnie żadnych korzyści. Nie jest prawidłowo zaznajomiony z nowymi przepisami, nie zna często podstawowych zasad realizacji transportu drogowego w Polsce i Europie, a co najistotniejsze, nie umie się bronić w przypadku próby niesłusznego i bezpodstawnego ukarania przez inspektora ITD bądź innego organu kontroli drogowej. Pozostaje mieć nadzieję, że kierowcy zawodowi wyciągną w końcu bardzo ważny wniosek – korzystając z „lipnego” kursu okresowego otrzymują „lipną” wiedzę. Nie mając wiedzy stają się łatwym celem nie tylko dla organów kontrolnych, ale także dla firm ubezpieczeniowych, nieuczciwych pracodawców czy spedytorów. Zewsząd słuchać argumenty, że kierowca nie chce tracić 5 dni urlopu na chodzenie na kurs. Rzadko kto rozumie, że w wyniku jednej kontroli drogowej kierowca może w niektórych krajach stracić oszczędności całego życia.